Długie przygotowania, chwile niepewności i zwątpienia, ale ostatecznie się udało! Historyczne wakacje salezjańskie dla uczniów Kolegium Kujawskiego w epoce koronawirusa przebiegły w niesamowitym klimacie i bez problemów.

A wszystko zaczęło się ponad rok temu, gdy jedna z nauczycielek zaproponowała: "a może by tak pojechać w góry?" Wiosną wróciliśmy do tematu. Poszukiwanie bazy, ustalanie terminu i profilu naszej, jak się później okazało, kolonii.

Spotkaliśmy się o brzasku we wtorek, 20 lipca. Dla wielu spośród trzydziestu czterech uczestników akcji, był to pierwszy samodzielny wyjazd bez rodziców - stąd niepokój, przejaw zatroskania i jakaś łza spływająca po policzkach niektórych rodzicielek. Zapakowaliśmy walizki i plecaki do autokaru i ruszyliśmy na południe Polski - tak urzeczywistniały się dziesięciodniowe #wakacjesalezjańskie Poronin 2021. Zanim jednak dotarliśmy do naszej bazy, zatrzymaliśmy się w Krakowie. Podczas kilkugodzinnego spaceru zwiedziliśmy historyczne centrum miasta i posililiśmy się w restauracji "podzłotymiłukami".

Kolejne dni upływały nam na wędrówkach po Tatrach - taki był cel naszych wakacji. A ponieważ niebiosa okazały się dla nas łaskawe, nie było powodu, by lądować w okolicznych termach. Dzięki znakomitej aurze udało nam się wspólnie dotrzeć nad Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m n.p.m) i wdrapać na Grzesia (1653 m n.p.m), a w ramach relaksu spacerowaliśmy niektórymi dolinami. Natomiast wytrwalsi i rządni przygód, dzięki pomocy naszej znakomitej przewodniczki, chodzili z głową w chmurach na Kopie Kondrackiej (2005 m n.p.m) i odczuwali hulający wiatr na Rakoniu (1879 m n.p.m). Sobota, 24 lipca, była dniem odpoczynku - udaliśmy się na spływ Dunajcem. Zanim jednak wsiedliśmy do flisackich łodzi, zwiedziliśmy zabytkowy drewniany kościół w Dębnie oraz ruiny zamku w Czorsztynie. Ostatniego dnia naszej wyprawy, 29 lipca, zaraz po śniadaniu i pożegnaniu z gospodarzami, wsiedliśmy do autokaru oczekując rychłego przybycia do Energylandii, gdzie nastąpiło cudowne uzdrowienie całej ekipy...

#Wakacjesalezjańskie były przede wszystkim czasem tworzenia wspólnoty, budowania relacji, uczenia się siebie, doświadczenia relacji uczeń-nauczyciel w innej rzeczywistości. Niektórzy pokochali góry, inni mierzyli się ze swoimi słabościami, ćwiczyli się w cierpliwości oddając na noc swoje smartfony… ale wszyscy dali radę! I o to chodziło.

Istotnym elementem wychowania salezjańskiego jest formacja ducha, dlatego każdego dnia budowaliśmy osobistą więź z Panem Bogiem poprzez wspólnotową modlitwę poranną i wieczorną, słuchając "słówka na dobranoc", uczestnicząc we Mszy św. i korzystając z sakramentu pokuty i pojednania. I za to chwała Panu.

Bogu dzięki za pogodę i bezpieczny wypoczynek, rodzicom za zaufanie, dzieciom za radość i żywą obecność, a kadrze za cierpliwość i zaangażowanie.

ks. Krzysztof Tomeczkowski SDB
fot. Aniela Mazurkiewicz

Dodatkowe informacje